Jechaliśmy długim, szpitalnym korytarzem. Ja leżałam w łóżku i myślałam. W głowie miałam masę pytań. Chciałam je wszystkie zadać teraz białej pani, ale jakaś siła nie pozwalała mi ich wykrztusić. Między innymi, myślałam o córce pielęgniarki. Ciekawe, czy o niej też było tak słychać. Skoro cała Polska wiedziała o moim wypadku, ciekawiło mnie też to, czy chłopcy z 1D się dowiedzieli. Tak mi było szkoda! Chciałam bardzo pójść na ich koncert. A teraz przez ten głupi wypadek, nie poszłam. Chciało mi się płakać. Leżąc w szpitalu wspominałam najpiękniejsze chwile z mamą. Tak bardzo mi jej brakowało! Babcia nie była zła. W końcu to matka mojej matki. Ale jednak się różnią. Moja mama zawsze potrafiła mi doradzić. Babcia mnie przytulała. Zawsze przy nich obu czułam się bezpiecznie. Moja mama pocieszała mnie nawet po zerwaniu z chłopakiem. Zawsze potrafiła mnie pocieszyć. Płakałam. I nawet nie chciałam powstrzymywać łez. Moja mama umarła już 2 lata temu. Ciekawe co musiał czuć Kuba. On też był przywiązany do rodziców. Jaka szkoda, że tata pije...Gdyby nie pił teraz byśmy z nim mieszkali. Ale teraz się przywiązałam do babci. I do Kuby. Zaczęłam się z nim dogadywać jak nigdy przedtem. Moje rozmyślania przerwał mi lekarz:
-Jesteśmy. Oto Twoja sala.
Jeszcze nie wjechaliśmy, bo pielęgniarka właśnie wywoziła jakiegoś chłopaka z sali na zabieg.
-Dzień Dobry, panie Wójcik - odezwał się chłopak.
-Dzień Dobry Edd - odpowiedział z uśmiechem doktor.
A więc to byl Edward. Nawet przystojny. Nie! Nie będę teraz o tym tak myśleć. Teraz ;) Narazie chciałam zobaczyć się z babcią i dziadkiem. I z Kubą. Tylko to się liczyło. 08:24. Jeszcze 36 minut i ich zobaczę. Ciekawe czy Ania i Maciek przyjdą. Mam nadzieję, że tak. Mam jeszcze 36 minut na spokojne porozmawianie z białą panią. Jak tylko doktor Wójcik wyjdzie. Ahhh, nie mogę się doczekać.
Wjechaliśmy do sali. Nie wiele większy pokój od poprzedniego. Stały tam dwa łóżka. Jedno po lewej stronie już tak jakby zajęte. Pewnie Edd'a. Drugie, po prawej, jak zgadywałam dla mnie.
Pielęgniarka i lekarz, popchali moje łóżko obok nowego i razem podnieśli mnie i przełożyli na nowe.
-Mam dla Ciebie dobrą wiadomość, Otóż - zaczął
-Co się stało? - przerwałam
Biała pani zaśmiała się.
-Otóż, zrobimy Ci dzisiaj badanie, gdzie dowiemy się jak tam twoja lewa noga. Powiedz, która bardziej Cię boli?
-Prawa.
-No właśnie, więc zobaczymy co z lewą. Jak będzie dobrze, to zdjemniemy Ci z niej gips za dwa dni i będziesz mogła chodzić o kulach.
-Doktorze?
-Tak?
-A jak ja mam się niby teraz załatwiać? Przecież łazienka jest na korytarzu.
-Przy twoich drzwiach od sali, zawsze będzie się ktoś kręcił. Zawołasz i podjedziecie.
-Na w...w..ww...wwwóz... - zaczęłam się jąkać.
-Tak, na wózku inwalidzkim. Czemu tak Cię to przeraża?
-Tak się zaczęła choroba mojej mamy, która doprowadziła ją do śmierci.
-Nie bój się. To tylko dwa dni.
-Doktorze?
-Coś jeszcze?
-Telewizor mogę oglądać, nie?
-Możesz, możesz - uśmiechnął się.
- A i już ostatnie pytanie. Czemu tak bardzo boli mnie brzuch?
-Miałaś tam wbity nóż. Ale już jest wszystko pod kątrolą. Powiedz mi jeszcze czy chce Ci się pić lub jeść?
-Nie.
-Dobrze. Miłego tygodnia. - wyszedł z sali.
W końcu miałam czas, by porozmawiać z białą panią o tych wszystkich pytaniach, które mnie tak męczyły. Jak doktor wyszedł i nie było go już widać pielęgniarka usiadła na białym taborecie obok mojego łóżka.
-Pewnie zastanawiasz się...-zaczęła
-Tak, sporo pytań mnie męczy.
-Jak widać, przerywanie masz we krwi.
-Której i tak bardzo dużo straciłam.
-Ale to zostało. No cóż. Jakie więc pytania cię dręczą?
-Trochę tego jest.
-No to zacznij od najprostszego. - podpowiedziała.
-Nie jestem pewna, czy są takie, ale dobrze. Coś znajdę.
-Słucham.
-Kiedy mi oddacie moje rzeczy, a w szczególności telefon?
-Jak bardzo Ci na tym zależy, to może nawet dzisiaj.
-Bardzo mi zależy! Pewnie mam z 50 nieodebranych połączeń. Jak nie więcej.
-Dobrze, porozmawiamy z panem Wójcikiem.
-Czy o pobiciu pani córki też było słychać w całej Polsce?
-Nie, nie było. Dlatego, że umarła od razu na miejscu. Ludzie nie zawracali tym sobie głowy.
-Czyj to był koncert? - byłam ciekawa.
-Justina jakiegoś. Chyba Biebera.
-Znam go, z resztą. Kto by go nie znał?
Nastała chwila ciszy. Nie była niezręczna. Dla mnie mogła trwać i trwać. Czułam się dobrze przy białej pani.
-Współczuję pani - powiedziałam i spojrzałam się na nią.
-Tak, historia jest straszna. Ja tobie też współczuję. Dobrze, że ty z tego wyjdziesz.
- A proszę pani? Znaleźli tego sprawcę wypadku? Właściwie wypadków?
-Nie, policja nie może go znaleźć.
-Pewnie mnie ten sam pobił.
-Możliwe...
Spojrzałyśmy na drzwi. Edward właśnie wjeżdżał na wózku. Pielęgniarka postawiła wózek koło jego łóżka, a on samodzielnie wszedł na nie. Biała pani z drugą pielęgniarką wyszły.
-To...-zaczął Edd- jak się nazywasz?
-Dobrze.
-Nazywasz się "Dobrze"?
-O jejku, co ja gadam. Myślałam, że spytałeś jak się czuję. Nazywam się Gabi.
-Ja jestem Edd. Miło Cię poznać.
Wyciągnął rękę wzdłuż mojego łóżka, ale pokiwałam przecząco głową.
-Coś nie tak?- zapytał
-Nie mam tylu sił, żeby wyciągnąć rękę.
-Rozumiem. Ile tu jeszcze będziesz leżeć?
-A co? Chcesz się mnie pozbyć?
-Nie, nie. Wręcz przeciwnie.
Uśmiechnął się. Miał zniewalająco białe zęby, aż moje serce zaczęło mocniej bić.
-Posiedzę tu jeszcze z Tobą tydzień - odparłam.
-Ja tu jeszcze zostanę pewnie dłużej.
-A co Ci się stało?
-Mój ojciec był pijany i kierował samochodem...-zaczął.
-Nie musisz kończyć. Przeżył?
-Nie...
-I co? Nie jest Ci smutno?
-Może i powinno, ale nie. Mój ojciec był łajdakiem. Cały czas pił i bił mnie i moją matkę. Liczyły się dla niego tylko pieniądze.
-Wiesz, nawet trochę Cię rozumiem.
Uśmiechnęliśmy się do siebie. Znów zanurzyłam się w myślach. 08:53. Zaraz zobaczę się z Kubą i z dziadkami. Ciekawe, czy Maciek i Ania też przyjdą ;)
Rozdział 3, w piątek (30.03.2012r) lub w sobotę (31.03.2012r) Zapraszam!
Fajnie, fajnie
OdpowiedzUsuńtrochę fantastycznie się zapowiada ;D
Dziękuję ;D
UsuńMuszę powiedzieć że bardzo fajnie się zapowiada i ogólnie fajny pomysł, ale trochę błędów tam masz... a wydaje mi się że nie chcesz mieć błędów w swoim opowiadaniu ;D jak chcesz mogę ci sprawdzać ;D (taka tylko sugestia)
OdpowiedzUsuńNo, masz rację, że nie chcę ;D Możesz pisać w komentarzach po rozdziałami ;P
Usuńchcesz miec caly rozdzial w komentarzu? jak chcesz to moge ci na email przesylac ;)
OdpowiedzUsuńMożesz też same błędy pisać ;D
Usuń